Skip to main content

Fuzja trendu z ekonomią, czyli testujemy Kamikaze K1 Plus i KuKirin G2 MAX

Zarówno Kamikaze K1 Plus, jak i KuKirin G2 MAX wyróżniają się dość modnym aktualnie designem, przyzwoitymi rozwiązaniami technicznymi oraz niezłymi osiągami. Chciałoby się dodać, że można nimi z powodzeniem jeździć zarówno w warunkach off-roadowych, jak i po mieście, ale… No właśnie. Dlaczego po mieście już nie? O tym dowiesz się z dalszej części naszej recenzji.  

Wspólne cechy obu modeli

Obydwa recenzowane jednoślady łączy ze sobą wiele cech wspólnych. Można wręcz powiedzieć, że są bliźniaczo do siebie podobne. Zarówno Kamikaze K1 Plus, jak i KuKirin G2 MAX zostały wyposażone w silnik o mocy 1000W, dzięki któremu możesz nimi z powodzeniem śmigać w terenie i pokonywać nawet całkiem strome podjazdy.   

W obu modelach producenci starannie dopracowali amortyzację. Składają się na nią koła pompowane o średnicy 10 cali – rekomendowane przez nas do bezpiecznej jazdy w każdych warunkach oraz sprężyny na obu kołach. Bezpieczeństwo na trasie zapewnią Ci również praktycznie bezobsługowe i bardzo skuteczne hamulce tarczowe na obu kołach.  

I na koniec to, na czym wszystkim amatorom „elektryków” zależy najbardziej, czyli zasięg. Dzięki akumulatorowi o pojemności 48V 20Ah zastosowanym w obu modelach możesz przejechać, w zależności od twojej wagi, techniki jazdy i warunków na trasie, nawet do 80 km.

Różnice między nimi 

Omawiając różnice między recenzowanymi „elektrykami”, warto byłoby wziąć pod uwagę ich klasę wodoodporności. Podczas gdy KuKirin G2 Max oferuje skromne IPX4, Kamikaze K1 Plus plasuje się o szczebel wyżej. Dysponując klasą IPX5 możesz być spokojniejszy, jeśli nieoczekiwanie złapie cię deszcz na trasie. Pamiętaj, że wodoodporność nie jest tożsama z wodoszczelnością. 

Dochodzimy wreszcie do najistotniejszego elementu recenzji obu modeli. Celowo unikaliśmy dotąd sformułowania „hulajnogi elektryczne”, ponieważ KuKirin G2 Max waży 31 kg. Tak, to oznacza, że w świetle przepisów polskiego prawa drogowego nie jest już hulajnogą, lecz pojazdem elektrycznym. I dlatego po mieście już nim legalnie nie pojeździsz. Kamikaze K1 Plus natomiast waży 26 kg, czyli mieści się w przepisowym przedziale do 30 kg.  

To nie wszystko. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że na KuKirina G2 Max nie dostaniesz też gwarancji honorowanej w Polsce. Z tym wiąże się również ograniczony dostęp do części zamiennych w razie awarii tego modelu. A warto nadmienić, że pojazdy KuKirin psują się dość często, na przykład ze względu na niską klasę wodoodporności. Jednym słowem, sprzęt prezentuje się nieźle, ale czy jest odpowiedni na miejscowe warunki? 

Pod względem ceny atrakcyjniej wypada Kamikaze K1 Plus (2699 złotych). Za KuKirina G2 Max trzeba zapłacić 3099 złotych. 

Podsumowanie – na co zwrócić uwagę przy wyborze? 

Wybór jest niezmiernie trudny, bo oba modele są do siebie niemal bliźniaczo podobne. Jeżeli cenisz sobie dobre osiągi, atrakcyjny design i rozwiązania techniczne po stosunkowo przystępnej cenie, nic dziwnego, że zwróciłeś uwagę właśnie na nie. Dokonując wyboru warto jednak wziąć pod uwagę nie tylko walory zewnętrzne i zadowalające osiągi, lecz również względy czysto praktyczne. Model Kamikaze K1 Plus ma przyzwoitą klasę wodoodporności, adekwatną do naszego klimatu a w odróżnieniu od KuKirina G2 MAX pozostaje w zgodzie z przepisami o ruchu drogowym, nie nastręcza problemów z serwisem i jest mniej awaryjny. Nie bez znaczenia jest również relacja cenowa między obydwoma pojazdami.  

Marek Marciniec

Dołącz do naszej społeczności na social media!

Porady i triki dotyczące hulajnóg, rowerów, skuterów i mikrocarów.

Najnowsze informacje o trendach i technologiach.

Ciekawostki, recenzje i testy pojazdów elektrycznych.